Widoczna czy lubiana? Co bardziej pomaga w biznesie?

Jeszcze kilka lat temu rozwój biznesu w mediach społecznościowych sprowadzano do jednego wniosku: trzeba docierać szerzej i publikować częściej. Im więcej ludzi zobaczy markę, tym szybciej pojawią się klienci. Dziś ta zależność nie jest już tak oczywista.

 

 

 

Widoczność nie przestała mieć znaczenia, bo trudno oczekiwać, że ktoś od nas kupi, jeśli nigdy nie zetknął się z naszą marką. Problem w tym, że długo traktowaliśmy ją jako cel sam w sobie, podczas gdy jest jedynie początkiem dłuższego procesu, na końcu którego dopiero pojawia się decyzja o zakupie.

W mojej pracy z przedsiębiorcami z różnych branż powtarza się ten sam obraz: konta z dużymi zasięgami i dobrymi wynikami publikacji, których sprzedaż stoi w miejscu, oraz profile mało popularne, których biznes rozwija się stabilnie. To pokazuje, że sama obecność w social mediach przestała być przewagą konkurencyjną. Większe znaczenie ma to, co dzieje się po pierwszym kontakcie: czy odbiorca zostaje na dłużej, rozumie ofertę i widzi, jaki problem mu rozwiążemy.

Widoczność czy sympatia?

Intuicyjnie wydaje się, że bez widoczności trudno zdobyć klientów, a bez sympatii ciężko zbudować relację. Rzeczywistość jest bardziej złożona: żadne z nich osobno nie gwarantuje sprzedaży.

Widoczność to zaproszenie, nie decyzja zakupowa. Kiedy sprzedaż zaczyna zwalniać, pierwszym podejrzanym bardzo często stają się zasięgi. Pojawia się przekonanie, że problem rozwiąże większa liczba obserwujących, częstsze publikowanie albo dotarcie do nowych odbiorców. Tymczasem w wielu przypadkach źródło trudności znajduje się zupełnie gdzie indziej. Treści świetnie przyciągają uwagę: wysokie wyświetlenia, zapisy, komentarze pod rolką. Brakuje jednak elementu, który zamienia zainteresowanie w przekonanie, że to właśnie ta osoba jest najlepszym wyborem.

Widoczność działa jak pierwsze spotkanie, które daje szansę na zauważenie, otwiera drzwi, ale sama relacji za nimi nie buduje. Jeśli kolejne treści niczego nie wyjaśniają i niczego nie pogłębiają, nawet świetne statystyki szybko przestają się przekładać na cokolwiek biznesowego.

Sympatia to nie to samo co zaufanie. Zaangażowane społeczności: komentarze, wiadomości, powroty po kolejne treści, wyglądają obiecująco, do momentu rozpoczęcia sprzedaży. Wtedy okazuje się, że pozytywne emocje nie zawsze przekładają się na zakup. Lubimy tych, którzy inspirują i z którymi dobrze się czujemy. Kupujemy od tych, którym ufamy, a zaufanie rodzi się, gdy odbiorca rozumie nie tylko kim jesteśmy, ale jak pracujemy i dlaczego warto nam powierzyć swój problem.

Zapamiętani, ale nie wybrani

Osoby widoczne w social mediach są zwykle świetnie zapamiętywane. Mózg lubi to, co zna, a częsty kontakt z twarzą czy stylem komunikacji utrwala się niemal automatycznie. Zapamiętanie i wybór to jednak dwa różne etapy. Można doskonale kojarzyć czyjeś konto, a mimo to nie wiedzieć, co dokładnie ta osoba sprzedaje i dla kogo.

To złudne poczucie bezpieczeństwa: skoro wiele osób nas kojarzy, sprzedaż powinna przyjść sama. W praktyce rozpoznawalność bez jasno zakomunikowanej oferty prowadzi donikąd. Zostajemy zapamiętani jako „osoba z Instagrama”, bez żadnego powodu, by akurat u nas kupić. Co więcej, odbiorcy z czasem uczą się odróżniać autentyczną ekspertyzę od dobrze wyreżyserowanej obecności. Rozpoznawalność bez wartości bywa odbierana jako pusta, a wtedy trudniej przekonać kogoś, że jesteśmy specjalistą, a nie tylko osobą medialną.

Dlatego rozpoznawalność nie powinna być celem strategii komunikacyjnej, tylko jej elementem. Kiedy przedsiębiorca koncentruje się wyłącznie na tym, by być zauważanym i zapamiętywanym, bardzo często zaniedbuje element, który w ogóle pozwala zamienić tę rozpoznawalność na klientów.

Co jest zatem ważniejsze?

Ani widoczność, ani sympatia nie napędzają sprzedaży samodzielnie. Obie są niezbędne, ale żadna nie wystarczy w pojedynkę. Prawdziwym motorem decyzji zakupowej jest trzeci element, o którym mówi się za mało: klarowność oferty i konsekwentnie budowane zaufanie do kompetencji.

Widoczność bez jasnego przekazu tworzy tłum ludzi, którzy nas znają, ale nie wiedzą, po co mieliby wracać. Sympatia bez jasnego przekazu tworzy społeczność, która nas lubi, ale nie widzi powodu, by zapłacić za naszą pracę. Traktowanie tych dwóch wartości jako rywali prowadzi do błędnego koła: brak sprzedaży skłania do zwiększania zasięgów, gdy to nie pomaga – do budowania relacji, a gdy i to zawodzi – z powrotem do zasięgów. W tym cyklu łatwo stracić z oczu to, co naprawdę decyduje o zakupie.

Dlatego zamiast wybierać jedną drogę, warto przy każdej treści zadać sobie trzy pytania:

  • czy dociera do właściwych osób, a nie tylko do jak największej ich liczby,
  • czy buduje relację opartą na czymś więcej niż wizerunek,
  • czy jasno pokazuje, jaki problem rozwiązujemy oraz dla kogo jesteśmy odpowiedni.

Zasięgi i zaangażowanie to metryki próżności bez jasnej ścieżki do oferty. Zaufanie buduje konkret i powtarzalność, nie sama częstotliwość publikacji. Decyzję zakupową kształtuje zrozumienie oferty, a nie czas obserwowania profilu. Rozpoznawalność bez wyraźnego pozycjonowania działa na niekorzyść. Lepiej być rozpoznawanym przez węższą grupę jako ekspert, niż przez szeroką jako sympatyczna, niedookreślona postać.

I wreszcie: sprzedaż nie zaczyna się w momencie ogłoszenia oferty, tylko dużo wcześniej, w każdej treści budującej zrozumienie i zaufanie.

Najskuteczniejsza komunikacja na Instagramie nie polega więc na wyborze między byciem widocznym a lubianym, lecz na łączeniu obu elementów wokół jednego celu: pomóc odbiorcy zrozumieć, że dokładnie tego rozwiązania szuka i że dokładnie my możemy mu je dać. Nie chodzi o pojedynczą metrykę, tylko o pełną drogę od zauważenia, przez zrozumienie, aż po zaufanie i decyzję zakupową. To właśnie ta droga, a nie liczba obserwujących czy komentarzy, decyduje o tym, czy biznes prowadzony w mediach społecznościowych naprawdę się rozwija.

Karolina Orzechowska strateg komunikacji i sprzedaży.

Tworzy skuteczne systemy wspierające rozwój przedsiębiorców, twórców oraz marek, łącząc strategiczne podejście z praktycznym wdrożeniem. Posiada 17-letnie doświadczenie w sprzedaży i marketingu, które wykorzystuje w pracy z realnymi biznesami. Specjalizuje się w budowaniu procesów sprzedażowych opartych na relacjach z klientem, pomagając markom zwiększać skuteczność działań i osiągać mierzalne wyniki.

www.karolinaorzechowska.pl

https://www.instagram.com/karolinaorzechowska_pro/

Nikt jeszcze nie skomentował

Pozostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Akceptuję zasady Polityki prywatności

I.D. MEDIA AGENCJA WYDAWNICZO-PROMOCYJNA

info@idmedia.pl
tel. +48 609 225 829


redakcja@ikmag.pl

 

Magazyn kobiet spełnionych,

Śledź na: 

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.