Ma 17 lat, a na swoim koncie już 15 koncertów, w tym występy u boku Pei i Słonia. Filip Borkowicz swoją przygodę z rapem rozpoczął trzy lata temu podczas warsztatów „Niepotrzebne skreślić”. Dziś samodzielnie pisze teksty, czerpiąc inspiracje z własnych doświadczeń, emocji i otaczającego go świata. W najnowszym utworze „Stop hejt” podejmuje temat nienawiści, przemocy i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Sam w przeszłości doświadczył hejtu, dlatego chce przypominać młodym ludziom, że proszenie o pomoc nie jest donosem, a reakcja na cudzą krzywdę może uratować komuś zdrowie, a nawet życie.
W swoim najnowszym utworze „Stop hejt” poruszasz bardzo ważny i trudny temat. Co chciałbyś przekazać tą piosenką młodym ludziom, którzy dziś sami mierzą się z hejtem?
Chciałbym przekazać, aby gdy dzieje się komukolwiek krzywda zgłosił się o pomoc lub jeśli ktoś widzi, że drugiej osobie dzieje się krzywda, aby jej pomocy udzielił. Taka pomoc może okazać się bezcenna i może uratować komuś życie lub zdrowie. W tej sytuacji nikt nie powinien myśleć, że wzywanie pomocy jest donosem, a zdarza się, że młodzi ludzie tak to postrzegają. Chciałbym również, żeby ludzie się szanowali i nie krzywdzili nikogo w jakikolwiek sposób, czy to psychicznie czy to fizycznie. Wręcz przeciwnie. Każdy powinien osoby słabsze, a także te które mają problemy lub są w stanie załamania psychicznego, chronić i starać się im jak tylko można pomóc.
Sam doświadczyłeś hejtu w szkole podstawowej. Jak te przeżycia wpłynęły na Ciebie i czy właśnie one sprawiły, że zdecydowałeś się dziś głośno mówić o problemie krzywdzenia innych?
To nie był jedyny powód. Faktycznie sam kiedyś doświadczyłem hejtu, czułem się odrzucony i niezrozumiany w szkole podstawowej. Było mi naprawdę przykro z tego powodu, a zarazem brakowało mi życia w grupie. Nie było to jednak decydujące w nagraniu tego utworu. Temat hejtu jest obecnie powszechny w erze mediów społecznościowych, przez co bardzo dużo się o nim mówi. Zauważam dużą ilość nienawiści w otaczającym nas świecie, co zainspirowało mnie do poruszenia tego tematu.
„Stop hejt” ma być nie tylko piosenką, ale również wsparciem dla osób znajdujących się w kryzysie. Jakiej reakcji słuchaczy najbardziej byś sobie życzył po wysłuchaniu tego utworu?
Najbardziej bym chciał, aby po przesłuchaniu mojego utworu drastycznie zmniejszyła się ilość mowy nienawiści na świecie oraz, żeby w końcu wszyscy zauważyli jak paskudne i niebezpieczne jest hejtowanie innych. Również mam marzenie, aby po odsłuchaniu mojej piosenki wzrosła empatia i pomoc osobom w kryzysie. To mogło by wpłynąć na zmniejszenie liczby samobójstw, samookaleczeń i problemów zdrowotnych.
Twoja przygoda z rapem rozpoczęła się trzy lata temu podczas warsztatów „Niepotrzebne skreślić”. Co takiego odnalazłeś w rapie, że postanowiłeś zostać przy tej formie wyrażania siebie?
Wolność słowa, czyli możliwość wypowiedzenia się w każdym temacie bez tabu. Rapowanie jest dla mnie czymś magicznym, co daje mi multum frajdy. Tworzenie każdej kolejnej piosenki jest dla mnie wyzwaniem oraz zabawą i szukaniem nowych patentów na teksty, flow (czyli sposób rapowania) oraz ogólne brzmienie całych utworów.
Wszystkie teksty piszesz samodzielnie i – jak podkreślasz – są one odzwierciedleniem Twoich emocji, refleksji i doświadczeń. O czym najłatwiej Ci pisać, a jakie tematy są dla Ciebie najtrudniejsze do ubrania w słowa?
Najłatwiej mi jest pisać o rzeczach, które zaobserwowałem albo sam doświadczyłem, albowiem o nich jest mi łatwiej się wypowiedzieć i przelać wszystkie emocje oraz refleksje na papier. Najtrudniej jest mi pisać o tematach, na których się nie znam i nie mam o nich żadnego swojego zdania.
Masz dopiero 17 lat, a za sobą już 15 koncertów, w tym występy, podczas których supportowałeś Peję i Słonia. Jak czujesz się na scenie i który z dotychczasowych występów zapamiętałeś najbardziej?
Najbardziej zapamiętałem swój występ w Żydowie, w miejscowości w której jest szkoła do której uczęszczałem. Zagrałem tam koncert przed dotychczas największą publiką. Na widowni było kilkaset osób. Był to również mój najdłuższy koncert, ponieważ zarapowałem 5 piosenek, co przełożyło się na ponad 20 minut na scenie. Po tym występie byłem bardzo, ale to bardzo zmęczony, ale za to nieziemsko szczęśliwy.
Wśród swoich muzycznych inspiracji wymieniasz zarówno polskich raperów, takich jak O.S.T.R., Peja, Paluch czy Kękę, jak i Eminema, 50 Centa oraz Dr. Dre. A jakim artystą Ty sam chciałbyś być za kilka lat i o czym marzysz, myśląc o swojej muzycznej przyszłości?
Chciałbym zagrać na największych festiwalach hip-hopowych w Polsce, takich jak:
Polish Hip-hop Festiwal w Płocku, Rap Stacja Festiwal i Hype Rap Fest. Także jednym z moich marzeń jest nagranie piosenki z O.S.T.R.E.M, który jest moim największym idolem ze wszystkich raperów. Chciałbym również, aby mojej muzyki słuchało jak najwięcej osób się da. A jednym z największych moich celów jest zostanie bardzo, ale to bardzo dobrym technicznie i merytorycznie raperem, który jest bardzo znany z „kozackiej” muzy.
Rozmawiała: Ilona Adamska
Filip Borkowicz – urodził się w Gnieźnie, a obecnie mieszka w Cielimowie wraz z rodzicami i siostrą. Ma 17 lat i jest uczniem Liceum im. Jana III Sobieskiego w Gnieźnie. Po wakacjach rozpocznie naukę w czwartej klasie.
Jego przygoda z rapem rozpoczęła się trzy lata temu dzięki warsztatom „Niepotrzebne skreślić”, prowadzonym w Pobiedziskach przez jego mentora, „C-zeta” Dawida Michalaka. Przez dwa miesiące uczestnicy spotkań wspólnie tworzyli teksty piosenek promujących zdrowy i szczęśliwy styl życia.
Celem warsztatów było również uświadamianie młodym ludziom, jak niebezpieczne mogą być uzależnienia od alkoholu, narkotyków, papierosów oraz Internetu. Podsumowaniem wspólnej pracy był koncert finałowy w Ośrodku Kultury w Pobiedziskach.
Do ulubionych raperów Filipa należą O.S.T.R., Peja, Słoń, Paluch, Kękę, Eminem, 50 Cent oraz Dr. Dre. Wszystkie swoje teksty pisze samodzielnie, a inspiracje czerpie przede wszystkim z otaczającego go świata, bieżących wydarzeń oraz własnych doświadczeń życiowych. Jego utwory są odzwierciedleniem osobistych refleksji, uczuć i emocji.
Filip bardzo dobrze czuje się na scenie i ma już za sobą 15 koncertów. Podczas dwóch z nich supportował Peję oraz Słonia, którzy byli gośćmi warsztatów „Niepotrzebne skreślić”.
Rap jest dla niego nie tylko muzyką, ale również sposobem wyrażania siebie, swoich emocji i obserwacji. Jako młody artysta konsekwentnie rozwija swój warsztat, zdobywa kolejne doświadczenia sceniczne i chce poprzez swoją twórczość poruszać również ważne społecznie tematy.




