Duet Ala Zastary wraca z trzecim albumem, zatytułowanym symbolicznie „3”. Alicja Boratyn i Jakub Sikora razem tworzą duet życiowy i zawodowy. Łączą zamiłowanie do starych polskich piosenek ze współczesną elektroniką. Najnowszy album jest także przykładem bardzo spójnego songwritingu. O szczegółach procesu twórczego, funkcjonowaniu razem w sferze życiowej i artystycznej oraz kolejnych poczynaniach duetu, opowiedziała mi Alicja.
MM: Utwory na „3” komponowaliście w ciągu ostatnich kilku lat. Przyjęliście jakieś założenia przy ich tworzeniu?
AB: Tak, są to utwory zebrane z ostatnich 2 lat. Podział, kto się czym zajmuje jest płynny. Do niektórych utworów Kuby, ja dopisałam tekst, linie melodyczną, i na odwrót, Kuba dopełniał moje utwory.
MM: Wiem, że istotny był fakt nabycia przez Kubę gitary akustycznej.
AB: Wpłynęło to mocno na brzmienie tej płyty. Dodało lekkości i jasności. Jest ona szczególna, zrobiona na zamówienie przez Wiesława Długosza.
MM: Czy znaczy, że kompozycje zaczynały się od gitary?
AB: Były dopełnione przez gitarę akustyczna, szkice powstają na komputerze, wiec jest tam dużo elektroniki, ale potem dodajemy partie gitarowe i basowe. Chociaż przepraszam, muszę sprostować – większość pomysłów Kuby powstaje na gitarze akustycznej (śmiech).
MM: A wokalne linie melodyczne wychodziły od Ciebie?
AB: Nie, nie w każdym utworze, tu jest podział płynny. Czasami bywa tak, że ja lub Kuba mamy już konkretny pomysł na piosenkę z linią. Jeśli mi się to spodoba, to śpiewam wymyślona linie Kuby i na odwrót, a czasami trochę je modyfikujemy pod siebie.
MM: Tekstowo też się zdaje się wymieniacie. Tematy tekstów też pojawiały się naprzemiennie?
AB: Tak, bywa tak, że do kompozycji Kuby, ja piszę teksty. Tekst jest najbardziej wymagającą częścią pracy nad piosenką i czasami któreś z nas trafi na przeszkodę – wtedy wspieramy się nawzajem. To był dosyć długi proces i czasami utykaliśmy na tekstach, ale jest to fajne w pisaniu razem, że któreś z nas może na to spojrzeć z dystansu i coś poprawić.
MM: Utwór „Będę” tekstowo wydaje się trochę życzeniowym wejściem w dorosłość.
AB: To jest piosenka o ciągłym gonieniu. Myślę, że wielu z nas wytwarza na sobie samych presję, żeby być lepszym, mieć więcej i robić więcej. To co nas otacza, czyli wyidealizowane, odrealnione obrazki w social mediach budzą w nas frustracje i poczucie, że tu gdzie jesteśmy i jacy jesteśmy jest niewystarczające i trzeba mieć ciekawe, ekscytujące życie.
MM: A „Koniec” dotyczy zakończenia jakiejś relacji?
AB: Tak, ale też trochę o takich przelotnych związkach, od których dużo oczekujemy, a szybko się kończą. Ale to nasze przeszłe doświadczenia, albo zaobserwowane u innych,
MM: Pytam, bo tekst jest dość oszczędny i przez to sprawia wrażenie niedopowiedzianego.
AB: Trochę taki miał właśnie być, ale może dzięki temu jest miejsce na różne interpretacje.
MM: Jesteście z Kubą partnerami nie tylko muzycznymi, ale i życiowymi. Domyślam, że te sfery się u Was nieustannie przenikają?
AB: Tak, bywa, że o muzyce rozmawiamy jedząc śniadanie, albo na spacerze z psem – te sfery się przenikają ciągle. Ale zauważyliśmy, że jeśli się kłócimy to o sprawy muzyczne i na tym polu mamy różne podejścia, ale potrafimy znaleźć rozwiązania (śmiech). Dajemy radę.
MM: Publiczność poznała Cię za sprawą duetu Blog 27. Jak tamte doświadczenia oraz występy w New People wpłynęły na Ciebie artystycznie?
AB: Myślę, ze Blog 27 nauczył mnie obycia ze sceną i profesjonalnego podejścia do występowania – że jest to jednak jakaś kreacja, która powinna przyciągać uwagę publiczności. New People nauczyło mnie zespołowej pracy i czerpania przyjemności z tworzenia muzyki, otworzyło mnie na różne gatunki.
MM: Widziałem Was na żywo na tegorocznym OFF-Festivalu. Wystąpicie jeszcze gdzieś tegorocznego lata, czy dopiero po premierze „3”?
AB: Do lata mało czasu już zostało. Planujemy koncerty jesienne po premierze – 12 października zagramy w Spatifie i niebawem ogłosimy resztę trasy.
MM: Na koniec chciałem Cię zapytać na co Kuba jest Zastary?
AB: To dobre pytanie! Jest to oczywiście przewrotna nazwa. Kuba nie jest taki stary i jeszcze wszystko przed nim! Starsi koledzy z zespołu Crab Invasion trochę się z niego podśmiewywali, ze jest najmłodszy, a pełnił role lidera, i żeby nie był taki „Zastary”.
Rozmawiał: Maciej Majewski


