W świecie, który nieustannie narzuca role, oczekiwania i definicje sukcesu, coraz trudniej usłyszeć własny głos. Monika Jaszczura-Synowiec udowadnia, że autentyczność nie jest modnym hasłem, lecz świadomą decyzją podejmowaną każdego dnia – często wbrew schematom i presji otoczenia. W szczerej rozmowie z Iloną Adamską opowiada o swojej drodze do życia w zgodzie ze sobą, przełomowych momentach, które wymagały odwagi, oraz o tym, dlaczego prawdziwe piękno zaczyna się od akceptacji własnej historii.
Co dla Ciebie oznacza bycie sobą w świecie pełnym oczekiwań i ról społecznych? Jak rozumiesz autentyczność w swojej codzienności?
Bycie sobą w świecie pełnym oczekiwań i ról społecznych to dla mnie codzienny, świadomy wybór — stawianie własnych wartości, emocji i przekonań ponad narzucone schematy.
Autentyczność to odwaga życia w zgodzie ze swoim wewnętrznym „JA”, przy jednoczesnej akceptacji własnych niedoskonałości i unikalności.
W mojej codzienności oznacza to:
- Wierność własnym wartościom – podejmowanie decyzji w oparciu o to, co naprawdę jest dla mnie ważne, a nie o to, co przyniesie uznanie innych. To spójność między tym, co myślę, czuję i mówię, a tym, jak działam.
- Stawianie granic – umiejętność powiedzenia „nie” temu, co mi nie służy, co narusza moją integralność lub nie jest zgodne z moimi potrzebami — nawet jeśli otoczenie oczekuje czegoś innego.
- Rezygnacja z masek – przestanie udawania kogoś, kim nie jestem, tylko po to, by zyskać akceptację. To zgoda na to, że nie muszę być idealna i mogę pokazywać także swoją wrażliwość.
- Świadomość siebie – regularne „zaglądanie do środka”, obserwowanie swoich emocji i zachowań z ciekawością, a nie oceną. To akceptacja swoich odczuć, nawet gdy różnią się od odczuć innych.
- Odpowiedzialność za wybory – branie odpowiedzialności za swoje życie, decyzje i emocje, bez obwiniania innych za to, gdzie się znajduję.
W codziennym życiu, pełnym pośpiechu i obowiązków, autentyczność daje mi poczucie wolności, spokoju i wewnętrznej stabilności.
Co sprawiło, że zdecydowałaś się wziąć udział w tej sesji i projekcie „NIE PORÓWNUJ SIĘ Z INNYMI. BĄDŹ SOBĄ”?
Jestem osobą, która angażuje się w działania społeczne, dlatego kiedy pojawiła się możliwość wsparcia tego projektu, nie wahałam się ani chwili. To decyzja, która wypłynęła z moich osobistych doświadczeń. Dorastałam w świecie, w którym byłam nieustannie porównywana do innych — często do osób funkcjonujących w zupełnie innych warunkach niż ja. Nikt nie zastanawiał się, jak się z tym czuję. Nikt nie pytał, czy to mnie rani. Zostałam wrzucona do jednego „worka” z ludźmi, z którymi często wcale się nie utożsamiałam.
Dlatego dziś, po długiej drodze do samoakceptacji i jako mama nastoletniego dziecka, wiem, jak ważne jest, by nie porównywać się z innymi, ale z samą sobą — tą z wczoraj.
Chcę pokazywać, że można być sobą. Że nie trzeba nikogo udawać. Że mamy prawo wyrażać siebie i żyć w zgodzie ze swoją prawdą. Możemy się inspirować innymi, ale nie powinniśmy się porównywać — bo nigdy nie wiemy, jaką drogę ktoś przeszedł, by znaleźć się w miejscu,
w którym jest.
Udział w sesji był dla mnie dużym wyzwaniem — zdjęcia bez makijażu, filtrów i retuszu, szczególnie po 40. roku życia, to akt odwagi. Ale też dowód samoakceptacji.
Chciałam pokazać, że nie muszę być zawsze „perfekcyjna”. Że prawdziwe piękno zaczyna się wewnątrz. Że w życiu nie chodzi o blichtr, tylko o autentyczność i bycie sobą.
Czy był moment przełomowy, w którym postanowiłaś żyć bardziej w zgodzie ze sobą?
Tak — takim momentem był czas mojego małżeństwa. Zrozumiałam wtedy, że jestem osobą niezależną i autonomiczną, a próba wpasowania mnie w schemat „posłusznej żony” odbiera mi przestrzeń do bycia sobą. Ten schemat wyniosłam z domu — obserwując relację moich rodziców. Wydawało mi się, że właśnie tak powinno wyglądać życie. Że mężczyzna jest „Panem i Władcą”, a kobieta dodatkiem do jego świata. Przez lata starałam się być idealna jako: żona, matka, partnerka, pani domu. Ale wewnętrznie gasłam. Tkwiłam w roli, która mnie dusiła — bez prawa do własnego zdania, bez swobody wyboru, nawet w drobnych sprawach.
W pewnym momencie moje ciało i psychika zaczęły mówić „dość”.
Zrozumiałam, że nie mogę dłużej żyć w relacji, która nie daje mi przestrzeni na bycie sobą.
Po wielu latach wspólnego życia podjęliśmy decyzję o odejściu. Zapłaciłam za to wysoką cenę — samotność, stres, utratę stabilności i relacji. Ale była to cena niewspółmiernie mniejsza niż życie w niezgodzie ze sobą. Dziś wiem, że relacja powinna opierać się na miłości, szacunku, zrozumieniu i partnerstwie. I jeśli tego nie ma, to wolę być sama niż w relacji, która mnie ogranicza.
Jak wygląda Twoja codzienność zawodowa?
Moja codzienność to zarządzanie zespołem blisko 80 osób w obszarze obsługi pasażerów.
Lotnictwo to moja pasja — szczególnie obsługa pasażerów VIP i Executive Lounge. Każdego dnia dbam o jakość usług, rozwój standardów oraz budowanie relacji z klientami i partnerami biznesowymi. To dynamiczne środowisko, pełne wyzwań — ale właśnie to daje mi energię. Lubię sytuacje, które wymagają ode mnie rozwoju i szybkiego reagowania.
Największą satysfakcję daje mi poczucie dobrze wykonanej pracy oraz to, że ludzie chcą ze mną pracować, uczą się ode mnie i rozwijają.
Jaką rolę odgrywa pasja w Twoim życiu?
Pasja to moja siła napędowa. To zarówno lotnictwo, jak i rozwój osobisty. Dziś, po latach doświadczeń zawodowych, dzielę się wiedzą jako trener i mentor. Wspieram kobiety w biznesie, pomagam im budować pewność siebie, rozwijać kompetencje liderskie i odnajdywać własną drogę. Wierzę, że największą wartością jest to, czym dzielimy się z innymi. Największą nagrodą jest dla mnie moment, w którym widzę, jak ktoś dzięki tej pracy zaczyna wierzyć
w siebie i rozkwita.
Jakie przesłanie chciałabyś przekazać kobietom?
- Odwaga nie polega na braku strachu. Odwaga to decyzja, że to, co czujesz w sercu, jest ważniejsze niż lęk.
- Zacznij od małych kroków. Nie musisz być gotowa. Najważniejsze rzeczy dzieją się wtedy, gdy wychodzisz poza swoją strefę komfortu.
- Twoja wrażliwość jest Twoją siłą.
Nie musisz z niej rezygnować, żeby osiągnąć sukces.
Pamiętaj:
Twoje autentyczne życie zaczyna się wtedy, gdy przestajesz pytać świat o pozwolenie, by być sobą.
Życie w zgodzie ze sobą to proces, nie cel.
Każda decyzja podjęta w zgodzie z Twoją prawdą jest Twoim sukcesem.
Jakie wartości są dziś dla Ciebie najważniejsze?
Najważniejsze wartości w moim życiu to: uczciwość, miłość, rodzina, rozwój i wolność.
To one kształtują moje decyzje i relacje. Budują zaufanie, dają przestrzeń do wzrostu
i pozwalają mi żyć w zgodzie ze sobą.
Dzięki nim każdego dnia mam poczucie sensu, spełnienia i wewnętrznego bezpieczeństwa.
Rozmawiała: Ilona Adamska
fot. Łukasz Marciniak, Beata Wróblewska


