– Tak wiele kobiet żyje dziś w poczuciu, że robi za mało. Że powinny bardziej się starać, rzadziej się męczyć i częściej dawać radę. Właśnie dlatego napisałam tę książkę. Bo mam dość udawania, że macierzyństwo wygląda tak, jak pokazują je media społecznościowe. To nie jest książka o idealnym macierzyństwie. – mówi Pola Wiśniewska.
I dodaje: – To książka o prawdziwym życiu. O presji, samotności, miłości, zmęczeniu i o kobietach, które próbują odnaleźć siebie pośród wygórowanych oczekiwań. Jeśli choć jedna mama po lekturze poczuje ulgę i pomyśli: „czyli ze mną jednak wszystko jest w porządku”, to znaczy, że warto było napisać tę książkę.
– Pola napisała książkę, której bardzo potrzebują współczesne matki – szczerą, odważną i uwalniającą od przymusu bycia idealną. To opowieść o macierzyństwie bez filtra, bez lukru i bez kolejnej listy zadań do wykonania – za to z czułością, prawdą i ogromnym zrozumieniem dla kobiety, która kocha swoje dzieci, ale nie chce w tej miłości zgubić samej siebie.
Małgorzata Ohme, psycholożka


