W opinii wielu osób prawdziwej przyjaźni między kobietą a mężczyzną być nie może. Niektórzy uważają, że to dwa odmienne światy – stąd zresztą metafora Marsa i Wenus, inni – że mamy zakodowane biologicznie zachowania służące przedłużaniu gatunku, dlatego przyjaźń jest wątpliwa. A psycholodzy sugerują, że z jednej strony – skoro pojawiają się tego typu wątpliwości – to może to budzić pewien dyskomfort i niepokój. Z drugiej – uznanie powyższego przekonania o niemożności przyjaźni za prawdziwe znaczyłoby, że jesteśmy istotami, którymi rządzą jedynie prawa doboru naturalnego i popędy. Niezbyt jesteśmy skłonni się z tym zgodzić. Bo co wtedy z wolną wolą, wyborem, wyższymi uczuciami?
Nie wspominając o tym, co myśleli o kobietach starożytni autorzy, a w związku z tym i o przyjaźnieniu się z nimi… Ta wiedza bywa bolesna dla współczesnych kobiet, a nawet niektórych mężczyzn… Niestety, nie mam pocieszających przykładów z literatury i filmu. Raczej potwierdzają przekonanie o niemożności nawiązania prawdziwej przyjaźni między osobami różnej płci. W „Drobnej niedogodności” bohaterowie znający się od dzieciństwa zawierają przyjacielską umowę, że będą udawali narzeczonych przed swoimi zaprzyjaźnionymi rodzinami. I kończy się to wszystko… prawdziwymi zaręczynami. W tymże filmie pojawia się też sformułowanie „przyjaźń z plusem”. Przyjaciele się lubią, ufają sobie, a od czasu do czasu uprawiają seks, z braku lepszych kandydatów… To rozwiązanie wydaje się dość interesujące. Ale daleko mu do zadowalającego. Dodam, że w filmie też to nie zagrało… Drugi przykład jest trochę kontrowersyjny – „Niebezpieczne związki” i relacja między markizą de Merteuil i wicehrabią de Valmont. Trudna, dawniejszy romans, przeobrażony w coś w rodzaju ostrożnego sojuszu (czy to jest przyjaźń?, wątpliwe, ale coś ich łączy na pewno, może pewnego typu postawa wobec ludzi i życia). Kończy się – jak prawie każdy taki bałagan – tragicznie.
Mimo tych literackich i filmowych – a jest ich w literaturze i na ekranie więcej – „dowodów”, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną nie jest możliwa, a przynajmniej nie może zbyt długo przetrwać, uważam, że jest inaczej. Zwłaszcza jeśli jesteśmy otwarci na siebie i tolerancyjni. Przyjaźń nie powinna nieść ze sobą konieczności ignorowania płci i seksualności. Między atrakcyjnymi dla siebie przyjaciółmi, którzy się lubią, a nawet czasem kochają, może czasem zaiskrzyć. To nie znaczy, że to iskrzenie ma zakończyć się w łóżku. Możemy podjąć taką decyzję, jasne, ale nic nas nie zmusza do nieświadomych działań. Poczucie, że mój przyjaciel/moja przyjaciółka jest dla mnie atrakcyjną w kontekście erotycznym osobą, dodaje dreszczyku emocji i – według mnie – wzbogaca przyjaźń. A szczerość wobec siebie i drugiej osoby naprawdę może pomóc. Wtedy każde zawirowanie da się przejść razem. W razie wątpliwości zadajmy sobie pytania, czego oczekujemy od konkretnej osoby, co do niej czujemy i jaki związek chcemy stworzyć. A potem zadajmy te same pytania przyjacielowi/przyjaciółce. Nie bądźmy tchórzami!

Kobiety i mężczyźni potrzebują przyjaźni. I czasem – na szczęście – zdarza się, że po prostu kogoś lubimy i mu/jej ufamy, nie oglądając się na płeć. Los, przypadek, jakieś zdarzenie powodują, że kogoś spotykamy i nawiązujemy nić porozumienia (albo nie). Potem rozwijamy relację (lub nie) – a czy to będzie przyjaźń, zależy od postawy i chęci, a nie od płci. Jestem za przyjaźnią kobiet i mężczyzn w każdym możliwym układzie! Ale nie zamykam się na inne przekonania. Na przykład jeden mój kolega (nie przyjaciel, bo nie nawiązywał do tej pory przyjaźni z kobietami, jak twierdzi) mawia, że między kobietą i mężczyzną powstają tak duże siły, że siły przyjaźni są przy nich pomijalne.
A ja, choć przekonuję do otwartości w temacie przyjaźni między chłopakiem i dziewczyną – to też chętnie widzę rodzącą się na jej kanwie miłość. A poza tym dlaczego miałoby to dotyczyć tylko przyjaciół dwojga płci? Bądźmy nieco bardziej wyluzowani… I na koniec, drodzy Państwo, poglądy o niekompatybilności kobiet i mężczyzn w obszarze przyjaźni nieco trącą myszką wobec coraz większej świadomości, jak skomplikowane są relacje emocjonalne (i fizyczne) między ludźmi – niezależnie od płci. Mimo to o przyjaźń warto się starać i ją pielęgnować. Podobnie jak miłość.
Fashion Creative: Piotr Jazgier
Modele: Ewa Donigiewicz, Robert Tatar, Michał Wawer


