Irmina Trynkos: Muzyka odmienia mnie każdego dnia

– Muzyka klasyczna nie jest elitarna i każdy powinien dać jej szansę. – mówi w rozmowie z Imperium Kobiet Irmina Trynkos, ceniona skrzypaczka.

 

Miłość do muzyki może odmienić życie człowieka?

Jak najbardziej. Dla mnie tak było i nadal jest, bo muzyka odmienia mnie każdego dnia. Zawsze myślałam, że to jedna z najpiękniejszych form wypowiedzi i komunikacji. Można tyle przekazać, a zarazem w pewnym stopniu zachować anonimowość dla siebie. Muzyka przekazuje uczucia i wpływa na każdego inaczej, w tym jej całe piękno. Dla mnie muzyka była sposobem na radzenie sobie ze światem kiedy jako dziecko było mi ciężko ze względu na moją nieśmiałość. Scena była dla mnie lekarstwem, bo tylko tam się dobrze czułam i dostawałam skrzydeł. Dzięki muzyce cała moja osobowość się rozwinęła w tą stronę i teraz nikt by nie powiedział, że tak kiedyś było. Muzyka popchnęła mnie w różne końce świata. Dzięki niej ciągle podróżuję. W tym momencie muzyka pomaga mi wyrażać moje najskrytsze myśli i też często rozładować emocje, te szczęśliwe czy też te negatywne. Nie wyobrażam sobie siebie bez muzyki i sceny, bo to jest moja pasja i mój sposób na życie.

Występowałaś w najważniejszych międzynarodowych salach koncertowych, takich jak: Filharmonia Berlińska, Concertgebouw w Amsterdamie, Southbank Centre, Wigmore Hall, Shanghai Oriental Arts Centre oraz Guangzhou Opera House w Chinach. Czy publiczność w różnych krajach mocno się różni?

Publiczność jest inna na każdym koncercie. Nawet nie zmieniając kraju, a nawet miasta, można to zauważyć każdego wieczoru. Dlatego tak bardzo ważne jest dla artysty bycie tu i teraz i znalezienie sposobu na komunikację z publicznością podczas występów. Na połączenie poprzez wywoływanie emocji u słuchaczy. Te emocje będą bardzo różne i nie ma się co dziwić, każdy przychodzi na koncert w innym humorze, z innym bagażem doświadczeń i inaczej każdy utwór będzie na tą osobę wpływał. I to dla mnie jest piękne. Zawsze czekam na spotkanie z publicznością po koncercie,  czy to przy podpisywaniu płyt, czy też po prostu we foyer sali koncertowej, czy też jak się ostatnio często zdarza w mieście następnego dnia przed wyjazdem dalej, kiedy to ludzie podchodzą do mnie rozpoznając mnie i dzielą się swoimi odczuciami. Dla mnie nie ma nic piękniejszego, w jakimkolwiek kraju jestem.

Żyjesz między koncertami. Jak wygląda proces regeneracji? Czy w ogóle jest czas na to, żeby w pełni odpocząć?

Ja nie reaguje zmęczeniem po koncercie, wręcz przeciwnie, jestem pełna energii i nie mogę się doczekać, żeby w coś włożyć ręce. Moi znajomi zawsze się śmieją, że kiedy jestem zapracowana, niedospana, na torunee koncertowym to wyglądam jak po kilkudniowej sesji SPA i moja skóra jeszcze bardziej ciemnieje, jakbym była kilka dni na plaży. Jestem takim przysłowiowym pracoholikiem, ale to tylko dlatego, że uwielbiam to co robię. Zawsze kiedy tylko mam czas pomiędzy koncertami, a nawet często podczas tournee staram się znaleźć czas na rozrywkę innego typu (bo granie koncertu też uważam za własną rozrywkę). Często jest to po prostu spotkanie ze znajomymi porozrzucanymi po całym świecie w jakimś fajnym barze, zwiedzanie nowych miejsc, bo jestem osobą bardzo ciekawską lub jeszcze chętniej miejsce, gdzie mogę iść potańczyć salsę lub bachatę, co uwielbiam robić. Fitness też jest dla mnie formą regeneracji i zarazem rozrywki. Im więcej ruchu i nowych doświadczeń i doznań tym lepiej. To wszystko wpływa na mój rozwój artystyczny i osobisty.

fot. Agata Preyss

Co dotychczas było największym wyzwaniem w Twojej karierze?

Nie lubię słowa wyzwania. To takie “wielkie” słowo i kojarzy mi się negatywnie. Raczej ustawiam sobie kolejny cel i kolejny projekt i nigdy nie widzę tego jako wyzwanie. Jest to po prostu kolejny krok na mojej drodze i zawsze podchodzę do tego z entuzjazmem i zaparciem. I nigdy nie słucham “porad”, że to nie wyjdzie, że są rzeczy niemożliwie. Do takich celów na pewno zaliczyłabym nagranie mojej płyty debiutanckiej, która otworzyła mi wiele drzwi. Oczywiście to dzięki niej miałam możliwość zacząć pracować wraz z Maestro Ashkenazym, co definitywnie należy do wielkich sukcesów w ostatnim czasie.

Kto słucha muzyki poważnej? Tych słuchaczy przybywa?

Raczej wolałabym powiedzieć kto powinien: wszyscy. Muzyka klasyczna nie jest elitarna i każdy powinien dać jej szansę. Nie należy też przyjmować, że jeśli się nie lubi każdego utworu lub kompozytora to nie jesteśmy stworzeni do muzyki klasycznej. W różnych etapach życia, nawet w różnych momentach będziemy reagować inaczej na różne utwory i nie należy się zrażać, że nie lubi się np. sławnego kompozytora lub utworu. Wiem to po sobie, sama kiedyś nie przepadałam za Mozartem i nie znosiłam też koncertu skrzypcowego Elgara, który teraz jest zupełnie ubóstwiam. Jestem pewna, że wiele rzeczy się tak jeszcze zmieni, trzeba tylko pozostać otwartym. Mówi się teraz często, że muzyka klasyczna ma coraz mniej słuchaczy, ale to nie prawda. W zależności od miejsca słuchaczy przybywa i coraz częściej są to ludzie nastoletni oraz dzieci i bardzo mnie zawsze cieszy kiedy widzę ich na moich koncertach.

Ogromne emocje wywołała premiera Twojej pierwszej płyty, na której nagrałaś wszystkie utwory skrzypcowe kompozytora polsko-żydowskiego pochodzenia – Ignacego Waghaltera. Najnowszy krążek, nagrany z legendarnym Maestro Vladimirem Ashkenazym, zdobył 5* i nagrodę BBC Music Magazine Concerto Choice. Cały czas podnosisz sobie poprzeczkę. Masz już pomysł na kolejny ambitny projekt?

Tak, pracuje nad kolejnymi dwoma projektami nagraniowymi. Jest to bardzo ekscytujący czas, tak zwana burza mózgów. Wszystkie detale są teraz dogrywane więc nie mogę ich jeszcze zdradzać, ale na pewno będą wydane kolejne płyty w bliskiej przyszłości.

Muzyka jest najpiękniejszą emanacją człowieczeństwa?

Dla mnie tak. Nie ma lepszego sposobu na wyrażenie swoich emocji. Muzyka nie zna barier i czy to klasyczna czy innego typu, ma niesamowitą moc przekazu.

Co przynosi Tobie szczęście?

Scena. Odżywam na niej i zawsze nie mogę się doczekać kolejnego występu. Zawsze tak było i mam nadzieję, że się to nigdy nie zmieni. I taniec, druga forma ekspresji, która konkurowała ze skrzypcami i pewnie jeśli nie byłabym muzykiem, to zajmowałabym się tańcem.

Jaka jest najważniejsza zasada, którą kierujesz się w życiu?

Nigdy nie wierzyć, że się czegoś nie da zrobić. I nie słuchać niedowiarków. Jeśli nie ma przysłowiowej dziury w murze to trzeba ją po prostu sobie wybić. Podobno jestem typowym koziorożcem i choć nie wierzę w horoskopy to coś w tym jest, że czuje się trochę jak uparta koza i zawsze stawiam na swoim, w ten lub inny sposób

Jest wiele kobiet, które nie próbują walczyć o marzenia. Ty jesteś zupełnie inna. Jesteś młodą, piękną i utalentowaną kobietą, która pokazuje, że poprzez ciężką pracę i wiarę w siebie można realizować marzenia i osiągnąć szczyt. Jaki masz na to sposób?

Wszystkie kobiety i dziewczyny powinny walczyć o swoje miejsce na ziemi. Po to tu jesteśmy, tak samo jak mężczyźni, aby być szczęśliwymi. Nie można uszczęśliwić nikogo jeśli same nie spełniamy swoich marzeń, jakiekolwiek one by nie były. Zawsze kieruję się zasadą, żeby nie ranić innych, ale też aby nigdy zbaczać z celu – nawet jeśli nie pasuje to dom statusu quo. Wiem kim chcę być i do tego dążę. Nie zawsze byłam rozumiana, ale nigdy nie przestałam wierzyć, że dopnę swego, choć słyszałam mnóstwo razy na swojej drodze, że mi się nie uda. Ciężka praca przynosi efekty prędzej czy później, ale ja też wierzę, że jest potrzebne szczęście. A szczęściu też trzeba czasami pomóc 🙂

 

Irmina Trynkos – pełna pasji i miłości do muzyki, polska skrzypaczka. Obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii i robi furorę na arenie międzynarodowej jako doskonała. Jej ostatnia płyta, nagrana z legendarnym Maestro Vladimirem Ashkenazym, zdobyła 5* i nagrodę BBCMusic Magazine Concerto Choice. Wykształcenie zdobywała w salzburskim Mozarteum (Austria), Royal College of Music, w Królewskiej Akademii Muzycznej w Londynie oraz w kalifornijskim USC (University of Southern California) w Los Angeles. Występowała w najważniejszych międzynarodowych salach koncertowych, takich jak: Filharmonia Berlińska, Southbank Centre, Wigmore Hall, Shanghai Oriental Arts Centre, Guangzhou Opera House w Chinach oraz Concertgebouw w Amsterdamie, gdzie podczas debiutu otrzymała wręcz niespotykanych 6 owacji na stojąco. Irmina Trynkos to postać wybitna, co potwierdzają nie tylko liczne osiągnięcia, ale też recenzje zagranicznych magazynów, które głoszą, że solistka zachwyca swoją elokwencją i jest wschodzącą gwiazdą, godną śledzenia.

Więcej informacji: www.irminatrynkos.com

Nikt jeszcze nie skomentował

Pozostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

I.D. MEDIA AGENCJA WYDAWNICZO-PROMOCYJNA

info@idmedia.pl
tel. +48 609 225 829


redakcja@ikmag.pl

 

Magazyn kobiet spełnionych,

Śledź na: