Chciałabym dojść do miejsca, gdzie jako kobieta będę czuła się pełną całością. Rozmowa z emilJą

emilJa, a właściwie Emilia Pawłowska, to wokalistka, która po długiej przerwie wraca jako dojrzała artystka. Jej debiutancki album „Niebo nad jeziorem” zdobył uznanie dziennikarzy muzycznych i gościł na playlistach wielu stacji radiowych. Jako emilJa opowiada o kobiecości bez patosu, ale z głębią i ciepłem. Nadchodząca druga płyta zatytułowana “Dziewczynnik” będzie nowym otwarciem, ale też próbą wyrazu zmian jakie zaszły w niej jako artystce i kobiecie. O szczegółach tych przemian opowiedziała mi w poniższej rozmowie.

 

MM: Od wydania Twojej poprzedniej płyty “Niebo Nad Jeziorem” minęło prawie 5 lat. W przyszłym roku wydajesz nową, zatytułowaną “Dziewczynnik”. Co działo się w Twoim życiu – nie tylko artystycznie – przez ten okres?

emilJa: Chciałam przypomnieć że w 2020 i  2021 roku była pandemia i wszystko było pozamykane. Nie można było organizować koncertów, ograniczone były możliwości dotyczące promocji albumu. Zresztą sporo się działo nawet po zniesieniu restrykcji… Ludzie funkcjonowali (chyba to jednak do dzisiaj widać ) w podwyższonym poczuciu lęku i obaw o swoje bezpieczeństwo. Krótko potem atak Rosji na Ukrainę… Nastroje polityczne w Polsce cały czas napięte – to sytuacje, gdzie zdecydowanie trudniej promować artystę, a zwłaszcza  debiutanta z małej miejscowości. Tutaj, gdzie mieszkam, ludzie bardzo przeżywają te wszystkie zmiany (może w dużych miastach to nie jest tak widoczne – tam jest inne tempo życia). Czekamy na pokój za wschodnią granicą, natomiast końca wojny nie widać. Pomimo wszystko od 2023 roku udało nam się zorganizować serię koncertów i z całym zespołem, jak i koncerty akustyczne – głównie w woj. kujawsko – pomorskim, ale zagraliśmy też koncert w Gdańsku. W ubiegłym roku, w listopadzie wznowiliśmy nakład albumu “Niebo nad jeziorem” w wersji CD, ale też ukazała się wersja LP. Dodatkowo cały czas aktywna jestem w social mediach, gdzie pomiędzy koncertami utrzymuje kontakt z publicznością. Poza pracą artysty jestem mamą trójki synów (w tym dwóch licealistów). Jestem aktywna zawodowo cały czas, obowiązki domowe… Sporo zajęć.

Domyślam się, że w międzyczasie zaczął powstawać materiał na “Dziewczynnik”?

Jedną z intencji albumu “Niebo nad jeziorem” było pokazanie słuchaczom w Polsce piękno regionu Pojezierza Krajeńskiego (w miejscu, gdzie mieszkam, styka się 5 jezior) więc była to bardziej muzyka krajobrazowa – utkana niemalże w każdej piosence. W międzyczasie zatęskniłam zwyczajnie za sobą – za kobietą, którą jestem, która się zaczęła z koncertu na koncert coraz bardziej się manifestować. Jej głos, to co mówiła na scenie, okazało się być ważne i piękne dla słuchaczy. Postanowiłam się przyjrzeć dokładniej, trochę ją próbować zdefiniować od nowa (weszłam ponownie na scenę po prawie 20-letniej przerwie ). W międzyczasie powstawały teksty – inne od tych z “Nieba…”, mniej poetyckie, bliższe człowiekowi, skórze. Bliższe codzienności – tej trudnej i owszem, pełnej obaw, a z drugiej strony też przepełnione czułością. Jednocześnie odnalazłam swój kalendarz dziewczyny, zakopany gdzieś w szpargałach z 1996/97 rok. Wróciły wspomnienia, kiedy byłam tą beztroską dziewczyną przeżywającą wiele przygód z wciąż rozwianym włosem, w nie sznurowanych butach, na przekór mamie… Myślę że nie ja jedyna mam takie wspomnienia. A skoro inny charakter tekstów, to muzyka musiała ewaluować i z pomocą właśnie zjawił się Ryszard Wojciul, a potem Marcin Olak, który do wszystkich tekstów skomponował muzykę, mając na względzie dziewczyńskość, kobiecość i energię, którą wnoszę na scenę wciąż w nie sznurowanych butach z rozwianym włosem, pomimo upływu lat (śmiech).

Bliższe człowiekowi, a właściwie – bliższe kobiecie. Już w otwierającym płytę utworze “To ja” zwracasz się do siebie per ‘ukochana’.

“Swoja ukochana, swoja kochana”.

Odbieram ten utwór jako manifest samowystarczalności.

Zdecydowanie dojrzałości i tego, że w pewnym momencie życia zdajesz sobie sprawę, że jesteś zdrowa, masz nieograniczony dostęp do wszystkich zmysłów – to znaczy, że masz wszystko, czego potrzebujesz (dzisiaj wiem że to przywilej), aby móc ruszyć w podróż tam, gdzie Ciebie od zawsze niosło, a z jakiś powodów nie mogłaś wcześniej zrobić tego kroku – choćby jednego w kierunku marzeń.

Brzmi to jakbyś znacznie przewartościowała swoje życie.

 Bo tak się stało. Zaciągnęłam powinności na służbę pragnień – wiem, że to górnolotnie brzmi, ale bardzo tego potrzebowałam. Dla swojego zdrowia i zdrowia swojej rodziny potrzebowałam wrócić do miłości, od której się wszystko zaczęło, a była nią muzyka i jest nadal. W związku z powyższym musiałam rozprawić się z wszystkim tym, co zakłócało mój powrót do zdrowia – całą masę czynności zawodowych (przeszło 20 lat), które skupiały się bardzo na niewydolnym wciąż systemie opieki społecznej w Polsce… To bardzo trudne doświadczenia. Jestem osobą, która lubi sprawczość i okazuje się, że więcej dobra mogę nieść podczas śpiewania piosenek i spotkań z publicznością, gdzie też uwrażliwiam słuchaczy na problemy społeczne.

A na samą muzykę te zmiany też wpłynęły?

Myślę że tak. Bardzo zależy mi na tym, aby słuchacz wyniósł wartość dla siebie, słuchając naszych dźwięków, czy słów, tak jak ja – tworząc czy współtworząc – różne są możliwości dzisiaj i może też być różna świadomość samego procesu. Dla niektórych to jest zabawa, a ja jednak czuję, że jest to zdecydowanie więcej – ludzie przychodząc na mój koncert ofiarują mi swój czas… Poza tym muzyka była wciąż obecna w moim życiu, a jestem stałą słuchaczką wielu audycji radiowych. Nauczyłam się słuchać muzyki – cierpliwie – choć nie jestem wykształconym muzykiem. Mam w sobie taki jakiś kompas, czy czucie i wiem, co jeszcze trzeba dopracować, a co już wspaniale koreluje z tekstem. Poza tym moja przygoda z muzyką na poważnie wiodła mnie już na sceny ogólnopolskie, na których grał Nahorny, Herdzin i inni. To zobowiązuje.

Ta zmiana chyba też objawia się tym, że płytę wydasz nie pod imieniem i nazwiskiem, ale jako emilJa.

Emilia dosłownie znaczy “ta co patrzy i odkrywa świat “. To dosłownie moja tożsamość – mam wciąż głód poszukiwań, wciąż chce odkrywać od nowa życie, bo ono pomimo swojej złożoności i nierzadko trudu, ma wciąż nam coś do zaoferowania. To też proces takiego samopoznania – stąd Ja, to moje Ja, które od lat tłumiłam i nie pozwoliłam wybrzmieć wcześniej, robiąc miejsce dla innych (mądrzejszych, zdolniejszych, mających prawo do… itd.). Strasznie jestem ciekawa, czy emilJa będzie miała szansę na pełną wypowiedź siebie – tak jak tego pragnie i na rzecz którego pracuje obecnie. Chciałabym dojść do miejsca, gdzie jako kobieta będę czuła się pełną całością.

Kto wspomógł Cię podczas tworzenia tej płyty?

Marcin Olak, który rozłożył teksty na czynniki pierwsze. Po wysłuchaniu moich melodii, zaproponował do jednego z tekstów swoją kompozycję – bardzo mnie ten moment zatrzymał. Pamiętam że słuchałam kilka dni z rzędu tej kompozycji i poprosiłam potem go o kolejne propozycje – tak powstało 16 utworów, z czego 12 znalazło się w albumie “Dziewczynnik”. Drugą osobą był producent, który po przygodach z albumem “Niebo nad jeziorem” zaproponował współpracę i pomoc, czyli  Ryszard Wojciul. Ma wieloletnie doświadczenie na scenie, był też przez wiele lat aktywnym dziennikarzem muzycznym. Lubimy o muzyce dużo rozmawiać, często nawet o samych detalach, czy zabiegach aranżacyjnych. Docenił to, co zrobiłam na “Niebie nad jeziorem” i moją barwę głosu. Był na jednym z koncertów i wskazał artystyczny potencjał w tym co próbuję zrobić. Nie miałam wcześniej tak wspaniałych warunków do rozwoju jak teraz. Bardzo mnie to cieszy, poza tym na album “Dziewczynnik” nie składają się tylko moje teksty – są też teksty Aliny Rzepeckiej czy prof. Magdaleny Szpunar.

Będzie Cię można jeszcze usłyszeć na żywo w tym roku?

Tak, właśnie przygotowujemy się do dwóch przedpremierowych koncertów. Pierwszy gramy w Obiecana Cafe w Łodzi  28.11 godz. 20 : 00  w trio z Ryszardem Wojciulem i Marcine Olakiem, a drugi w Galeria Projekt Cafe 29.11 o godz. 20:00 w Warszawie. Tutaj będzie duet. Zapraszamy!

Rozmawiał: Maciej Majewski 

 

Nikt jeszcze nie skomentował

Pozostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

I.D. MEDIA AGENCJA WYDAWNICZO-PROMOCYJNA

info@idmedia.pl
tel. +48 609 225 829


redakcja@ikmag.pl

 

Magazyn kobiet spełnionych,

Śledź na: