Caroline Jop: Wypuszczając cały album na raz nie ma już efektu zaskoczenia, wyczekiwania

Caroline Jop, czyli Karolina Jop wraz z wytwórnią Delphy Records, postanowili zaprezentować materiał z płyty „Ventrem”, publikując wcześniej każdy z utworów odstępach dwutygodniowym. Tym samym słuchacze poznają całość już wcześniej, aczkolwiek wokalistka szykuje także kilka niespodzianek. O szczegółach opowiedziała nam w poniższej rozmowie.  

 

 

 

MM: 6 utworów, które dotąd było opublikowanych od kwietnia co 2 tygodnie, zapowiada Twoją płytę “Ventrem”. Czy w takiej kolejności, w jakiej publikowane są te utwory, znajdą się one również na płycie?

CJ: Tak, dokładnie tak będzie!

MM: Ile zatem będzie utworów na płycie?

CJ: 8 utworów, ale szykuje pewne albumowe niespodzianki, więc może się okazać, że znajdzie się jeszcze coś dodatkowego. Póki co nic nie zdradzam. Mam nadzieje, że te niespodzianki ujrzą światło dzienne.

MM: Skąd więc pomysł, by opublikować całą płytę za pomocą pojedynczych utworów?

CJ: Ten pomysł powstał po to, aby słuchacz mógł nasycić się każdą piosenką z osobna. Wypuszczając cały album na raz nie ma już efektu zaskoczenia, wyczekiwania. Wszystko jest podane na tacy, a ja chciałam tego uniknąć, promując każdy utwór po kolei, aby nie stracił na wartości.

MM: Tylko gdy płyta się ukaże, to tym bardziej tej niespodzianki nie będzie.

CJ: Właśnie dlatego szykuje jeszcze coś świeżego, innego, co mogłabym dodać do tej płyty, kiedy już zostanie wydana (śmiech). Tak, by jednak jakaś niespodzianka się na niej znalazła.

MM: W pisaniu wsparli Cię głównie Monika ‘Mimi’ Wydrzyńska, Zuzanna Ossowska i Łukasz Bzowski. Skąd pomysł, by akurat ich zaprosić do procesu twórczego?

CJ: Wszyscy, którzy mnie wspierali przy tym albumie, pracują dla wytwórni, w której się znajduję – Delphy Records. Z każdym z nich poznałam się dzięki wytworni i bardzo polubiłam. Po pierwszym wspólnym songwritingu z Mimi, uznałam, że z pewnością nie będzie to nasze ostatnie spotkanie. Dlatego wkład Mimi jest kluczowy dla tej płyty. Szybko złapałyśmy super kontakt i bardzo dobrze nam się pisało. A Łukasz Bzowski i Michał Zachariasz są świetnymi producentami. Wykonali piękne aranże do wszystkich utworów i jestem naprawdę szczęśliwa, że spotkałam tak wspaniałych ludzi na swojej drodze.

MM: “Marzę o tym, aby odbiorcy przeżywali moją twórczość w podobny sposób, w który ja ją przeżywam. Chciałabym, aby zrozumieli moje wnętrze i aby byli w stanie utożsamić się z historią płynącą z mojej muzyki. ” – nie uważasz, że dwujęzyczność tych utworów może ten proces utrudnić?

CJ: Absolutnie! Uważam, że może to nawet ułatwić, bo nie tylko Polacy będą mogli się utożsamiać z moją muzyką. Zresztą język angielski jest teraz znany przez większość naszego społeczeństwa (śmiech). Uważam, że nie ma sensu ograniczać się tylko do jednego języka. Lubię pisać i po polsku, i angielsku, dlatego moja muzyka jest dwujęzyczna. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że za dwa miesiące wyjeżdżam do Nowego Jorku na studia, chciałam żeby osoby przeze mnie tam poznane też mogły posłuchać tego, co mam do powiedzenia w swoich utworach.

MM: Wszystkie partie wokalne na płycie są Twoje. Czy tę długą niemalże klasyczną nutę pod koniec “Couldn’t Get Enough” również zaśpiewałaś?

CJ: Niee (śmiech). W tej piosence wzięła udział również moja siostra cioteczna, Basia Jop, która jest śpiewaczką operową. Wszystkie wokale operowe w tym utworze są właśnie jej

MM: “Kwiaty” z kolei brzmią niczym utwór Beyonce. Sama ułożyłaś wokal do tego utworu?

CJ: Ten utwór powstał razem z Mimi. Razem pisałyśmy tekst i melodię. Ale Beyonce nie była inspiracją do tej piosenki – to czysty przypadek (śmiech).

MM: Rozumiem, że wątek Twoich opowieści będzie kontynuowany we wszystkich teledyskach z tej płyty – także tych animowanych?

CJ: Tak! Zarówno w teledyskach, jak i animacjach, wszystkie moje przemyślenia, interpretacje są uwzględniane.

MM: Skoro wyjeżdżasz do Nowego Jorku, to czy będziesz grała koncerty?

CJ: Na ten moment nie, choć mam nadzieje, że taka okazja się jeszcze zdarzy. Czy to w Stanach, czy w Polsce w trakcie moich powrotów, może jeszcze przed wyjazdem coś się uda.

MM: Nie znamy jeszcze okładki płyty. Znając Twoje zamiłowanie do kotów, chciałem się dowiedzieć, czy chociaż jeden się na niej pojawi?

CJ: Ależ oczywiście! Będzie kot, i to jaki niesamowity! Widziałam już okładkę i naprawdę nie mogę się doczekać aż zostanie pokazana światu.

Rozmawiał: Maciej Majewski

1 komentarz

Pozostaw odpowiedź na Dorota Anuluj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

I.D. MEDIA AGENCJA WYDAWNICZO-PROMOCYJNA

info@idmedia.pl
tel. +48 609 225 829


redakcja@ikmag.pl

 

Magazyn kobiet spełnionych,

Śledź na: