Jeszcze nigdy wydanie książki nie było tak dostępne jak dziś. Obok tradycyjnych wydawnictw dynamicznie rozwija się self-publishing, rośnie liczba niezależnych oficyn, a autorzy coraz śmielej sięgają po własne kanały komunikacji. Z perspektywy czytelnika oznacza to ogromny wybór. Z perspektywy twórcy – znacznie trudniejsze zadanie.
Problem nie polega już wyłącznie na napisaniu dobrej książki. Coraz częściej największym wyzwaniem okazuje się to, by książka w ogóle została zauważona.
Na polskim rynku każdego roku pojawiają się tysiące nowych tytułów. Premiery następują jedna po drugiej, media społecznościowe żyją własnym rytmem, a informacje szybko ustępują miejsca kolejnym. Nawet wartościowa publikacja może zniknąć z pola widzenia po kilku dniach, jeśli nie stoi za nią rozpoznawalne nazwisko, duży budżet promocyjny albo szeroko zakrojona kampania marketingowa.
To właśnie w tym miejscu coraz większego znaczenia nabiera nie reklama, lecz wiarygodna obecność redakcyjna.
Czytelnik znacznie chętniej zatrzyma się przy rozmowie z autorem, rzetelnej recenzji, dobrze przygotowanym artykule czy przemyślanej prezentacji książki niż przy kolejnym komunikacie sprzedażowym. Autor natomiast potrzebuje przestrzeni, która pozwoli opowiedzieć nie tylko o tytule swojej książki, ale również o drodze twórczej, inspiracjach i tematach, które za nią stoją.
Z rozmowy z twórcami MY Autorzy™ wynika, że właśnie ta obserwacja stała się początkiem całego projektu.
Nie chodziło o stworzenie kolejnego portalu z krótkimi notkami promocyjnymi ani miejsca, w którym książki pojawiają się wyłącznie na chwilę. Ambicją było zbudowanie magazynu literackiego MY Autorzy™ – przestrzeni redakcyjnej, w której literatura otrzymuje kontekst, a autorzy mogą zostać przedstawieni w sposób spokojniejszy, bardziej pogłębiony i bliższy klasycznemu dziennikarstwu kulturalnemu.
Więcej niż reklama. Pomysł na magazyn dla autorów
Twórcy MY Autorzy™ wielokrotnie podkreślają jedną myśl: reklama sama w sobie nie jest zła. Problem pojawia się wtedy, gdy staje się jedynym sposobem mówienia o książce.
Krótki post, sponsorowany wpis czy baner mogą zwrócić uwagę odbiorcy, ale rzadko budują zaufanie. Nie opowiadają historii autora. Nie pokazują procesu powstawania książki. Nie pozostawiają miejsca na refleksję.
W efekcie wiele publikacji znika równie szybko, jak się pojawiło.
Redakcja MY Autorzy™ postanowiła pójść inną drogą.
Zamiast tworzyć kolejną tablicę ogłoszeń dla rynku wydawniczego, postawiła na formułę magazynu, w którym materiały są opracowywane redakcyjnie, a każda publikacja ma tworzyć część większej całości.
Jak usłyszeliśmy podczas rozmowy, książka nigdy nie jest traktowana jako produkt oderwany od człowieka, który ją napisał.
Liczy się również droga autora, motywacje, doświadczenia, język, odbiorca i miejsce, jakie dana publikacja może zajmować we współczesnej literaturze.
„MY Autorzy™ powstało z myślą o autorach, którzy nie chcą być tylko kolejną reklamą w internecie. Chcemy pokazywać ludzi, książki i historie w sposób redakcyjny, z szacunkiem do pracy twórczej.”
To zdanie dobrze oddaje charakter całego przedsięwzięcia.
W czasach, gdy wiele komunikatów walczy przede wszystkim o kliknięcia, MY Autorzy™ próbuje budować coś bardziej trwałego – miejsce, do którego czytelnik wraca nie tylko po informacje o premierach, lecz także po rozmowy, recenzje książek i teksty pozwalające lepiej zrozumieć współczesną literaturę.

Projekt zrodzony z doświadczenia autora
Za MY Autorzy™ stoi Krzysztof Wegner – autor powieści Tajemnice Grabiny: między cieniami i namiętnością, redaktor naczelny oraz dyrektor projektu.
To jednak nie sam fakt wydania książki wydaje się najistotniejszy.
Znacznie ważniejsze jest doświadczenie, które zdobył jako autor próbujący odnaleźć się na współczesnym rynku książki.
Proces wydawniczy pozwolił mu zobaczyć, jak wiele wysiłku wymaga nie tylko napisanie książki, lecz również późniejsze dotarcie do czytelników. Nawet dobrze przygotowana publikacja może pozostać niemal niewidoczna, jeśli zabraknie miejsca, w którym zostanie przedstawiona szerzej niż w kilku zdaniach opisu wydawniczego.
To właśnie z tej perspektywy zaczął dojrzewać pomysł stworzenia magazynu.
Nie jako odpowiedzi na potrzeby jednej grupy autorów, ale jako przestrzeni otwartej dla całego środowiska książki.
Dziś MY Autorzy™ kieruje swoje działania zarówno do debiutantów, autorów niezależnych i self-publisherów, jak również do twórców współpracujących z wydawnictwami, bibliotekarzy, recenzentów, blogerów książkowych, księgarzy i wszystkich osób zaangażowanych w promocję czytelnictwa.
To ważne założenie, ponieważ redakcja nie chce budować podziału na autorów „bardziej” i „mniej” ważnych.
Liczy się przede wszystkim wartość historii oraz możliwość przedstawienia jej w sposób interesujący dla odbiorcy.
MY Autorzy™ nie chce być anonimową platformą
Rozmawiając z twórcami magazynu, trudno nie odnieść wrażenia, że równie ważna jak same publikacje jest dla nich tożsamość projektu.
MY Autorzy™ nie ma być bezosobową platformą, na której pojawiają się kolejne ogłoszenia.
Za każdym numerem stoją konkretni ludzie odpowiedzialni za redakcję tekstów, kontakt z autorami, selekcję materiałów, przygotowanie graficzne oraz rozwój całego projektu.
To podejście widać również w wydaniu drukowanym.
Redakcja zwraca uwagę na jakość papieru, estetykę, skład oraz sposób przygotowania numeru. W założeniu magazyn ma mieć bardziej kolekcjonerski charakter niż typowa gazeta promocyjna.
To pozornie drobny szczegół, ale dobrze pokazuje filozofię projektu.
Jeżeli literatura ma być traktowana poważnie, to również miejsce, w którym się o niej opowiada, powinno odpowiadać tej samej jakości.
I właśnie w tym można dostrzec jedną z największych ambicji MY Autorzy™ – budowanie marki medialnej, która nie ogranicza się do publikowania treści, lecz konsekwentnie tworzy własny styl, język i standard pracy redakcyjnej.
Promocja autora zaczyna się tam, gdzie kończy się reklama
Słowo „promocja” przez lata zdążyło nabrać wielu znaczeń. W branży książkowej często kojarzy się z kampanią reklamową, płatnym wpisem w mediach społecznościowych albo krótką informacją o premierze. Wszystkie te działania mają swoje miejsce, ale – jak zauważa redakcja MY Autorzy™ – nie zawsze pozwalają autorowi zbudować coś trwalszego niż chwilowe zainteresowanie.
Właśnie dlatego twórcy magazynu wolą mówić o obecności redakcyjnej niż o jednorazowej promocji.
To różnica, która na pierwszy rzut oka może wydawać się subtelna, ale w praktyce zmienia sposób myślenia o książce i jej autorze.
Książka nie pojawia się tu wyłącznie jako produkt mający zachęcić do zakupu. Staje się punktem wyjścia do rozmowy o człowieku, procesie twórczym, inspiracjach i tematach, które doprowadziły do jej powstania.
Takie podejście sprawia, że czytelnik poznaje autora znacznie lepiej niż poprzez standardową notkę wydawniczą. Jednocześnie sam twórca otrzymuje przestrzeń, w której może zaprezentować swoją pracę w bardziej naturalnym kontekście.
„Dla nas promocja autora nie kończy się na pokazaniu okładki. Ważne jest to, żeby czytelnik zobaczył człowieka, temat i powód, dla którego warto sięgnąć po daną książkę.”
To zdanie dobrze oddaje filozofię MY Autorzy™.
Redakcja nie próbuje zastępować wydawnictw ani prowadzić sprzedaży książek. Jej rolą jest raczej budowanie miejsca, w którym literatura może wybrzmieć spokojniej niż w świecie szybkich komunikatów.
Od zgłoszenia do publikacji – jak wygląda praca redakcyjna
Jednym z elementów, na które redakcja zwraca szczególną uwagę, jest sposób przygotowywania materiałów.
Jak podkreślają twórcy magazynu, nie publikują gotowych tekstów przesłanych przez autorów bez wcześniejszego opracowania.
Proces zwykle rozpoczyna się od zgłoszenia książki lub propozycji współpracy. Autor przekazuje podstawowe informacje: opis publikacji, biogram, zdjęcia, okładkę oraz materiały pomocnicze.
Na tym jednak praca się nie kończy.
Dopiero wtedy redakcja zaczyna zastanawiać się, co w tej historii jest naprawdę warte pokazania.
Czy najmocniejszą stroną jest sam temat książki?
A może droga autora?
Doświadczenia życiowe?
Nietypowy proces pisania?
Albo problem społeczny, o którym opowiada publikacja?
Zamiast publikować schematyczne komunikaty, redakcja stara się znaleźć punkt, który zainteresuje czytelnika.
Dopiero wokół niego budowany jest materiał.
To podejście przypomina bardziej klasyczną pracę dziennikarską niż publikowanie materiałów promocyjnych.
Każdy tekst przechodzi opracowanie językowe, redakcyjne i kompozycyjne. Czasami trzeba skrócić opis. Innym razem wydobyć mocniejszy wątek albo zmienić ton narracji.
Nie chodzi o upiększanie rzeczywistości.
Wręcz przeciwnie.
Redakcja podkreśla, że zależy jej na pokazywaniu autorów w sposób autentyczny – bez sztucznego zachwytu i bez obietnic, których nie da się spełnić.
To właśnie ta konsekwencja ma sprawiać, że kolejne numery magazynu zachowują wspólny charakter, zamiast przypominać zbiór przypadkowych reklam.
Każdy numer ma opowiadać historię
Przeglądając kolejne wydania MY Autorzy™, można zauważyć, że nie są one budowane według przypadkowego układu.
Redakcja stara się zachować równowagę pomiędzy różnymi gatunkami literackimi, doświadczeniem autorów i tematami poruszanymi przez książki.
Obok debiutantów pojawiają się twórcy z większym dorobkiem.
Literatura obyczajowa sąsiaduje z kryminałem, poezją, literaturą faktu czy książkami dla dzieci.
Nie jest to przypadek.
Jak usłyszeliśmy podczas rozmowy, każdy numer ma tworzyć spójną całość.
Czytelnik powinien mieć poczucie, że otrzymał magazyn, a nie zestaw niezwiązanych ze sobą ogłoszeń.
To właśnie dlatego tak duże znaczenie ma selekcja materiałów.
Nie każdy temat automatycznie trafia do publikacji.
Redakcja analizuje, czy dana książka wpisuje się w charakter numeru, czy materiały są kompletne i czy historia autora wnosi coś interesującego dla odbiorców.
Takie podejście wymaga więcej pracy, ale jednocześnie buduje wiarygodność całego projektu.
Wywiady, recenzje i rubryki, które budują tożsamość magazynu
Jednym z największych wyzwań każdego magazynu jest stworzenie elementów, do których czytelnik będzie chciał wracać.
MY Autorzy™ stawia przede wszystkim na rozmowy, prezentacje twórców oraz wywiady z autorami, które pozwalają wyjść poza schemat kilku pytań o premierę książki.
Stałym elementem jest również rubryka „7 pytań do…”.
To krótka forma rozmowy, ale przygotowana tak, aby pokazać autora od mniej oczywistej strony.
Nie chodzi wyłącznie o promocję konkretnego tytułu.
Znacznie ważniejsze jest poznanie człowieka stojącego za książką.
To właśnie dlatego w tej rubryce pojawiają się zarówno debiutanci, jak i osoby posiadające większe doświadczenie oraz rozpoznawalność.
Redakcja świadomie unika tworzenia sztucznych podziałów.
Autor rozpoczynający swoją drogę literacką może znaleźć się w tym samym numerze co twórca mający już bogatszy dorobek.
Obok rozmów ważne miejsce zajmują również recenzje książek, artykuły tematyczne, prezentacje premier oraz materiały patronackie.
Ciekawym uzupełnieniem jest także horoskop polecanych książek – rubryka przygotowana z większym dystansem i lekką formą, zachęcająca czytelników do odkrywania nowych tytułów w mniej oczywisty sposób.
Takie rozwiązania pokazują, że magazyn nie zamyka się w jednym modelu opowiadania o literaturze.

Patronat medialny jako zobowiązanie, a nie znak graficzny
W świecie książki określenie „patronat medialny” pojawia się bardzo często.
Niekiedy sprowadza się jedynie do umieszczenia logo partnera na okładce lub plakacie wydarzenia.
Twórcy MY Autorzy™ chcą nadać temu pojęciu szersze znaczenie.
Jak podkreślają, patronat powinien oznaczać realną obecność książki w przestrzeni redakcyjnej.
Może obejmować artykuły, zapowiedzi, prezentacje, działania w mediach społecznościowych czy powrót do danego tytułu przy okazji wydarzeń literackich.
Nie oznacza to jednak, że każdy projekt automatycznie otrzyma patronat.
Wręcz przeciwnie.
Redakcja zapowiada, że chce rozwijać tę część działalności w sposób selektywny.
Celem jest budowanie zaufania do samego znaku MY Autorzy™, tak aby z czasem kojarzył się z odpowiedzialnym wyborem, a nie z formalnością.
To podejście dobrze wpisuje się w filozofię całego magazynu.
Najpierw redakcja.
Później promocja.
Nigdy odwrotnie.
Magazyn dla całego środowiska książki
Choć nazwa MY Autorzy™ może sugerować, że magazyn powstał wyłącznie z myślą o pisarzach, rozmowa z redakcją pokazuje znacznie szerszą perspektywę.
Projekt kierowany jest do wszystkich osób współtworzących obieg książki.
Znajdują się wśród nich autorzy wydawani przez oficyny, twórcy działający w modelu self-publishing, debiutanci, poeci, prozaicy, autorzy literatury faktu i książek dla dzieci.
Ale również bibliotekarze, księgarze, recenzenci, blogerzy książkowi, korektorzy, redaktorzy, graficy oraz osoby zajmujące się promocją czytelnictwa.
To ważne założenie.
Rynek książki w Polsce tworzy przecież znacznie więcej osób niż sami autorzy.
MY Autorzy™ chce być miejscem, w którym wszystkie te środowiska mogą się spotkać.
Nie jako konkurenci.
Lecz jako uczestnicy jednej rozmowy o literaturze.
Projekt, który rozwija się krok po kroku
W świecie mediów i internetu łatwo ulec pokusie opowiadania o sukcesach przede wszystkim poprzez liczby. Liczba obserwujących, zasięgi czy odsłony bywają dziś pierwszym argumentem w rozmowie o wartości projektu. Redakcja MY Autorzy™ nie ukrywa, że rozwój jest dla niej ważny, ale równie mocno podkreśla, że nie chce budować swojej wiarygodności wyłącznie na statystykach.
Magazyn ukazał się po raz pierwszy w styczniu 2026 roku. W ciągu kilku miesięcy opublikowano sześć numerów, a kolejny jest już w przygotowaniu. Na łamach MY Autorzy™ zaprezentowano ponad sto autorów, książek i inicjatyw związanych z literaturą. W tym samym czasie społeczność magazynu w mediach społecznościowych przekroczyła pięć tysięcy obserwujących.
To liczby, które pokazują rozwój, ale – jak wynika z rozmowy z redakcją – nie są najważniejszym miernikiem powodzenia projektu.
Znacznie większą wagę twórcy magazynu przywiązują do relacji budowanych z autorami. Powracające współprace, kolejne zgłoszenia od twórców oraz zainteresowanie patronatami medialnymi traktują jako sygnał, że obrany kierunek odpowiada na rzeczywiste potrzeby rynku.
Nie chodzi bowiem o jednorazową obecność książki w magazynie. Ambicją MY Autorzy™ jest tworzenie miejsca, do którego autor może wracać przy kolejnych premierach, wydarzeniach czy nowych projektach.
To myślenie o promocji w dłuższej perspektywie – bardziej jako budowaniu relacji niż pojedynczej kampanii.
Literatura potrzebuje nie tylko promocji, ale także zaufania
W rozmowie z redakcją często powraca jedno słowo: zaufanie.
To ono ma decydować o tym, czy autor zdecyduje się powierzyć magazynowi swoją historię, a czytelnik uzna publikowane treści za warte uwagi.
Zaufania nie buduje się jednak deklaracjami. Powstaje ono dzięki konsekwencji.
Przez sposób prowadzenia rozmów.
Przez język.
Przez jakość redakcji.
Przez selekcję materiałów.
Przez unikanie łatwych zachwytów.
I przez gotowość do pokazania autora takim, jakim naprawdę jest – z jego doświadczeniami, motywacjami i drogą twórczą.
To podejście wydaje się szczególnie ważne dziś, gdy czytelnicy coraz łatwiej rozpoznają treści przygotowane wyłącznie z myślą o promocji.
Materiały redakcyjne, rozmowy, recenzje czy reportażowe prezentacje książek mają szansę zostać z odbiorcą znacznie dłużej niż reklama wyświetlana przez kilka dni.
Być może właśnie dlatego MY Autorzy™ tak mocno akcentuje swoją redakcyjną tożsamość.

Miejsce otwarte dla debiutantów i doświadczonych twórców
Jednym z ciekawszych założeń magazynu jest brak sztucznego podziału na autorów „ważniejszych” i „mniej ważnych”.
Na tych samych łamach mogą spotkać się osoby stawiające pierwsze kroki w świecie literatury oraz twórcy posiadający już większy dorobek.
To świadomy wybór.
Redakcja przekonuje, że literatura nie rozwija się dzięki zamkniętym środowiskom, lecz dzięki spotkaniom różnych doświadczeń, gatunków i sposobów opowiadania.
Dlatego MY Autorzy™ pozostaje otwarte zarówno na debiuty literackie, jak i na książki autorów współpracujących z wydawnictwami, twórców działających w modelu self-publishing, poetów, autorów literatury faktu, książek dla dzieci czy przedstawicieli innych gatunków.
W podobny sposób magazyn patrzy na współpracę z wydawnictwami, bibliotekami, księgarniami, blogerami książkowymi, recenzentami i organizatorami wydarzeń literackich.
Każda z tych grup współtworzy przecież rynek książki w Polsce, a rolą mediów jest nie tylko relacjonowanie tego procesu, lecz także tworzenie przestrzeni do dialogu.
Patrząc dalej niż kolejny numer
Choć MY Autorzy™ jest stosunkowo młodym projektem, jego twórcy nie ukrywają, że myślą o rozwoju w perspektywie kilku najbliższych lat.
Plany obejmują dalsze wzmacnianie wydań drukowanych i cyfrowych, rozwój patronatów medialnych, obecność na targach książki i wydarzeniach literackich oraz tworzenie własnych inicjatyw kulturalnych.
Jednocześnie redakcja podkreśla, że nie zamierza rezygnować z zasad, które towarzyszyły magazynowi od początku.
Patronaty mają być przyznawane po selekcji, a nie automatycznie.
Materiały redakcyjne mają pozostać opracowaniami przygotowywanymi z myślą o czytelniku.
Każdy numer ma zachować własny charakter i spójność.
To podejście może wydawać się mniej efektowne niż szybkie zwiększanie liczby publikacji, ale właśnie ono najczęściej buduje trwałą markę medialną.
Czy MY Autorzy™ ma szansę znaleźć trwałe miejsce na literackiej mapie Polski?
Na takie pytania najlepiej odpowiada czas.
Dziś można jednak zauważyć kilka elementów, które wyróżniają ten projekt na tle wielu inicjatyw związanych z promocją książek.
Po pierwsze, punktem wyjścia nie jest sprzedaż powierzchni promocyjnej, lecz praca redakcyjna.
Po drugie, autor traktowany jest jako partner rozmowy, a nie wyłącznie właściciel nowej premiery.
Po trzecie, magazyn konsekwentnie buduje własną tożsamość – zarówno poprzez sposób opracowywania materiałów, jak i estetykę wydań czy rozwój rozpoznawalnych rubryk.
Czy to wystarczy, aby MY Autorzy™ stało się jednym z ważniejszych miejsc dla autorów i czytelników w Polsce?
Odpowiedź przyniosą kolejne lata.
Już dziś widać jednak, że twórcy magazynu próbują rozwijać projekt w sposób przemyślany i konsekwentny, unikając obietnic bez pokrycia oraz języka, który częściej spotyka się w materiałach reklamowych niż w mediach poświęconych kulturze.
W czasach, gdy widoczność książki coraz częściej zależy od jakości opowieści, a nie tylko od wysokości budżetu promocyjnego, taka filozofia wydaje się warta uwagi.
Gdzie znaleźć MY Autorzy™?
Więcej informacji o działalności magazynu można znaleźć na stronie MY Autorzy™ – magazyn literacki:
https://myautorzy.substack.com
Redakcja jest obecna również w mediach społecznościowych:
- Facebook: https://www.facebook.com/myautorzy/
- Instagram: https://www.instagram.com/myautorzy.magazyn/
Kontakt z redakcją w sprawie zgłoszeń książek, wywiadów, prezentacji, patronatów medialnych oraz współpracy:
myautorzyredakcja@gmail.com
Magazyn ukazuje się w wersji cyfrowej oraz drukowanej i pozostaje otwarty na współpracę z autorami, wydawnictwami oraz osobami związanymi z literaturą.


