Marta Kwiecińska: Kobieta niezależna to po prostu kobieta szczęśliwa

– Jestem na co dzień bardzo uśmiechniętą i energetyczną osobą. Na świat zawsze patrzę przez różowe okulary. Jestem niepoprawnym optymistą. Śmieję się sama z siebie, nie naśmiewam z innych. Akceptuję swoje wady i umiem obrócić je w żart. Autoironia to umiejętność tworzenia dystansu, wentylowania emocji. Elastyczny człowiek – wie, że ma prawo do błędu. To dzięki błędom jesteśmy ludźmi. – mówi wizażystka Marta Kwiecińska, współpracująca z naszym wydawnictwem. 

 

Gdybyś mogła określić siebie w 3 słowach…. ?

– Piękno, precyzja, work-life balance.

Należysz do tej grupy kobiet, która stawia w życiu na niezależność…. Dlaczego?

– Żyjąc w świecie i systemie wzajemnych zależności trudno mówić o definicji niezależności. Kobieta niezależna jednak to dla mnie KOBIETA piękna na zewnątrz, silna w środku, stawiająca na rozwój zawodowy i mentalny – bez strat dla życia rodzinnego. Pewna siebie i własnych wartości, przebojowa, dysponująca własnym budżetem, mająca własne zdanie. Kobieta niezależna to po prostu kobieta szczęśliwa.

Jak ważna jest w życiu pasja?

– Ktoś mądry powiedział, że jeżeli Twoja PRACA To Twoja PASJA to nie przepracujesz żadnego dnia w swoim życiu…. Zgadzam się z tym. Kiedyś pracując w korporacji miałam 2 życia. Jedno do południa w pracy, drugie prywatne po pracy. Aktualnie pasja jest moim życiem a mam je jedno i kocham to, co robię. Praca uprawiana z pasją i zaangażowaniem –  mimo olbrzymiego wysiłku i poświęcenia-  sprawia niezmierną przyjemność. Robisz to, bo chcesz. Nie, bo musisz. A nagrodą jest już sam proces.

Potrafisz śmiać się sama z siebie?

– Tak, oczywiście. Jestem na co dzień bardzo uśmiechniętą i energetyczną osobą. Na świat zawsze patrzę przez różowe okulary. Jestem niepoprawnym optymistą. Śmieję się sama z siebie, nie naśmiewam z innych. Akceptuję swoje wady i umiem obrócić je w żart. Autoironia to umiejętność tworzenia dystansu, wentylowania emocji. Elastyczny człowiek – wie, że ma prawo do błędu. To dzięki błędom jesteśmy ludźmi – a przecież nic co ludzkie nie jest nam obce.

Co jest źródłem Twojej życiowej siły?

– Źródłem mojej życiowej siły jest moja rodzina i praca=pasja. Jestem extrawertykiem, uwielbiam ludzi i wszystko co się z nimi wiąże. Również ludzie i sytuacje nakręcają mnie do działania. Poziom mojej wewnętrznej energii utrzymuję poprzez zdrowe odżywianie, regularne uprawianie sportu i wspaniałą miłość, która wyzwala możliwości i dodatkowe moce duchowe.

Dlaczego zostałaś wizażystką? Pasja, marzenie z dzieciństwa, a może chłodna kalkulacja?

– Pasję, jaką jest wizaż i talent w tym zakresie odkryłam w 1997 roku. Kończąc Szkołę Mody dla modelek i modeli już wtedy wiedziałam, że to zajęcie nie dla mnie. Wtedy popełniłam pierwsze w życiu przygotowanie modelek na sesję lokalnych sukien ślubnych. Moje malowanie było bardzo intuicyjne, ale efekt zaskoczył fotografa z dużym doświadczeniem. To on zainspirował mnie do dalszego działania. Od grudnia 2013 roku jestem szczęśliwą właścicielka firmy KWIECIŃSKA_ATELIER, gdzie obok architektury i aranżacji wnętrz zajmuję się profesjonalnie WIZAŻEM i elementami kreacji wizerunku.

Tak muszę przyznać, że to właśnie architektura ukształtowała mnie zawodowo a obie dziedziny makijaż i architekturę łączy wspólny mianownik jakim jest SZTUKA. W pierwszym zderzeniu te dziedziny wydają się być od siebie odległe, ale nic bardziej mylnego.

Głowa – to 3D czyli bryła. Skóra – faktura, makijaż oka- perfekcyjne operowanie
światłocieniem. Dobór kolorystyki, praca za pomocą kontrastu jako elementu akcentowania i podkreślenia wybranych elementów twarzy. Wszędzie pracujemy na kształtach i proporcjach. Aby prawidłowo wykonać modelowanie twarzy – tzw. konturowanie twarzy trzeba doskonale znać się na kształtach i kolorach, barwach i tonach.

Czym inspirujesz się w swojej pracy?

– Inspirują mnie ludzie, sytuacje i natura. Z tego czerpię najwięcej.

Gdy patrzy się na mnogość cieni, pędzli, podkładów rodzi się pytanie, ile to wszystko kosztuje? Dużo wydajesz na „biznesowe zakupy”?

– Kosmetyki „selektywne” to najczęściej produkty o luksusowym charakterze, markowe, kupowane w aptekach czy wybranych drogeriach. Nie zawsze ich jakość jest adekwatna do ceny i trwałości.

Kosmetyki profesjonalne, nie selektywne, nie są zaporowo drogie ale są niedostępne dla każdego kupującego i to stanowi nadal niszę. Produkty uzupełniam na bieżąco choć nie ukrywam, że na chwilę obecną mój kufer to wartość dobrej klasy samochodu.

Czy wizażysta powinien być także po części psychologiem?

– Psychologia i podejście holistyczne w wizerunku jest bardzo ważne. Wszystko musi być spójne aby klient czuł się szczęśliwy. Nie ma przypadków. W podejściu holistycznym ciało, umysł, emocje i dusza stanowią jedność. W związku z tą myślą przewodnią bardzo ważna jest rozmowa z klientem i perfekcyjne wyczucie potrzeb. Dostosowanie elementów wizerunku do osoby, okoliczności, profesji jaką uprawia, czy tego co lubi. Tych czynników jest bardzo dużo. Efektem jest piękny makijaż dopasowany do stylizacji na odpowiednią okazję.

Jesteś bardziej artystką czy rzemieślnikiem w swoich fachu?

– Ponoć celebrytą się bywa a na artystę pracuje się całe życie. Na pewno jestem bardziej artystką niż inżynierem, choć posiadam wiedzę budowlaną. Niewątpliwie artysta jest również rzemieślnikiem i tak jest w moim przypadku. Makijaż na każdą okoliczność ma być użytkowy, ale dopasowany indywidualnie do budowy oka i kształtu głowy. Pracując przy sesjach zdjęciowych projektuję proces tworzenia zmiany wizerunku i założony plan realizuję bezpośrednio na modelce.

Z kim najchętniej lubisz pracować?

– Lubię pracować z kobietami, które mi ufają jako profesjonaliście. Są to z reguły kobiety, które wiedzą czego chcą, świadome a także niezależne finansowo dla których makijaż na daną okoliczność jest domknięciem całego wizerunku.

Co jest najtrudniejszego w zawodzie freelancera?

– Myślę, że szybkie pozyskiwanie klienta oraz dotarcie do nowych klientek. Moje klientki trafiają do mnie z polecenia i z reguły powracają na kolejne usługi. W biznesie sprzedaż jest bardzo ważna i każdy przedsiębiorca się z tym mierzy.

Największe zawodowe marzenie?

– Wzięcie udziału w Mistrzostwach Makijażu na skalę europejską i pękający w szwach kalendarz na kolejny rok.

Plany na najbliższe miesiące?

– W 2017 roku w Gdańsku Obroniłam tytuł Mistrzyni Polski w makijażu w kategorii Kobieta Dojrzała w wizerunku sportowym. W tym roku dostałam zaproszenie wzięcia udziału jako Juror w tym konkursie – to dla mnie duże uznanie i całkowicie nowa rola.

Trzymamy zatem kciuki za kolejne sukcesy! 

 

Rozmawiała: Ilona Adamska

fot. Archiwum prywatne

Nikt jeszcze nie skomentował

Pozostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

I.D. MEDIA AGENCJA WYDAWNICZO-PROMOCYJNA

info@idmedia.pl
tel. +48 609 225 829


redakcja@ikmag.pl

 

Magazyn kobiet spełnionych,

Śledź na: